15 maja, 2021

Dane z 15 lutego ujawniają prawdziwą liczbę zgonów na COVID-19


Od początku ubiegłego roku jesteśmy bombardowani codziennymi newsami o ilości zakażeń i zgonów spowodowanych COVID-19. Medialna nagonka trwa w najlepsze – propaganda się szerzy, a stan Służby Zdrowia jest opłakany. Na wniosek o dostęp do informacji publicznej, Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi wskazało liczbę zgonów od początku „pandemii” z powodu COVID-19 – Liczba szokuje.

Oficjalne dane, przedstawiane w mediach, ukazują nam liczbę ponad 42 tyś zgonów – co i tak jest niższą liczbą od zgonów spowodowanych nowotworami. Media społecznościowe obiega odpowiedź Ministerstwa Zdrowia na wniosek o dostęp do informacji publicznej, z zapytaniem o liczbę zgonów na sam COVID-19 w Polsce. W odpowiedzi możemy przeczytać:

„Liczba zgonów od 04.03.2020 do 15.02.2021 na sam COVID-19 w przedziale wiekowym: 1-20 lat, 21-67 lat, powyżej 67 lat wynosi:”

  • w przedziale wiekowym 1-20 lat – 5 zgonów
  • w przedziale wiekowym 21-67 lat – 1532 zgony
  • w przedziale wiekowym powyżej 67 lat – 3559 zgonów
  • brak danych o wieku – 6 zgonów

Z odpowiedzi, możemy wywnioskować, że na COVID-19 zmarło do 15 lutego b.r. 5105 osób. Dla porównania, w Polsce w całym 2020 roku zmarło 485 259 osób. Skąd więc ta ogólna panika i destabilizacja działania całego kraju?

Odpowiedź MZ, która obiega w szybkim tempie Media Społecznościowe

Jak wiadomo – ogólne statystyki obejmują – oprócz zgonów na sam COVID-19 – zgony, spowodowane przez COVID-19 i choroby współistniejące. Na jaw wyszło mnóstwo przypadków z kraju, gdzie śmierć osoby została zakwalifikowana do „COVIDowych”, lecz w rzeczywistości ten nawet jej nie przyśpieszył. Wystarczy wykonany test PCR, który potwierdzi obecność koronawirusa aby osoba, która zmarła na inne schorzenie była wpisana do owej listy.

Doniesienia sugerują również, na wyższe wynagrodzenie dla lekarza, który wypisuje akt zgonu, wskazując na COVID, jako przyczynę śmierci.

Z przyłbicami to na Grunwald

Działania rządu warszawskiego pod względem zakrywania ust i nosa są bardzo chaotyczne i nie konsekwentne. Jeszcze w tym roku na organizowanych przez władze wydarzeniach (konferencje prasowe etc.) widać było używane przez ich członków przyłbice, czy nawet maseczki budowlane z filtrem, który zamyka się podczas wdychania powietrza, natomiast otwiera przy jego wydychaniu – tym samym powodując, że na zewnątrz, wraz silnym strumieniem powietrza, wydostają się wirusy i bakterie.

Minister Zdrowia, zapowiedział jednak zmianę przepisów w rozporządzeniu, odnośnie rodzaju zakrycia ust i nosa. Do użytku zostaną dopuszczone tylko i wyłącznie maseczki medyczne. Przyłbice, chusty, kominiarki, szaliki czy inne elementy garderoby, które pozwalały na spełnienie owych warunków już nie pomagają. Humoru całej sprawie nadaje jednak fakt, że przepisy w tym zakresie, które są ciągle nowelizowane i „ulepszane” są wciąż niekonstytucyjne i nie mają w Polsce mocy prawnej. Wnioski o ukaranie, kierowane przez Policję i inne służby, są masowo odrzucane przez sądy.

Zatem, czy jesteśmy okłamywani przez media i rząd? Jakie to ma zadanie i do czego ma doprowadzić? Te i podobne pytania zadaje sobie coraz więcej ludzi. Ciągłe sprzeczności i brak jakiejkolwiek logiki działania, powoduje, że grono ludzi, przestających wierzyć w pandemię COVID-19 jest coraz większa.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *