14 kwietnia, 2021

PODCAST Advent’20: Polis vs Erimos


HabAkuk PodCast: Advent’20 – Polis vs Erimos

Witajcie ponownie na platformie podcastu Habakuk. Rozpoczynamy dzisiaj drugi sezon naszych wspólnych poszukiwań. Mocny początek to nasz kolejny Adwent, pierwsza stacja na drodze wiary, to jak początek życia – życia przed życiem. Adwent jakoś dziwnie kojarzy mi się z okresem prenatalnym człowieka, istoty, która dopiero ma się narodzić, ujrzeć światło, wyjść niejako na zewnątrz, zacząć żyć naprawdę. Już jesteśmy, trwamy, zaczęliśmy naszą podróż, ale wiemy że przed nami dopiero najciekawsze. …

Taka właśnie, tak sobie to wyobrażam, była rola Św. Jana Chrzciciela – zrodzić nas do nowego życia, wyrwać z ciemności ku światłu. I tak jak przed dwoma tysiącami lat przyszedł w tej roli do Narodu Wybranego, pogrążonego w ciemnościach, jak pisze Izajasz – „w mroku i cieni śmierci”, tak przychodzi dziś do nas i woła nas z pustyni. Historia zbawienia jest jednocześnie i dramatem relacji Boga z człowiekiem i pięknym „romansem”, historią miłości i zdrady, wzlotów i upadków. Jak każdy dramat i jak każda historia miłosna, – scenariusz lubi się powtarzać, – a Bóg? – On nigdy nie ustaje w walce o nas. Dziś kolejny raz wysyła nam Jana Chrzciciela.

Chciałbym zwrócić waszą uwagę na dwie rzeczy, fakty, które mogły nam umknąć. Pierwszy nich to sposób bycia i wygląd św. Jana. Jego ubranie, skóra wielbłąda i pas na biodrach do złudzenia przypominają Eliasza – największego proroka w dziejach, działającego z wielką mocą, człowieka, który tak naprawdę nigdy nie umarł, świętego, którego powrót zapowiedział sam Chrystus. Kiedy Bóg chce przemówić z mocą do swego narodu – wysyła Eliasza, tym razem Jana, który według ewangelii przemawiał i działał w duchu wielkiego proroka. Jego słowa to konkret, czysta mowa z mocą, bez kompromisów, bez owijania w bawełnę – tak tak, nie nie, – nawołuje lud do pokuty za grzechy, obmywając ich wodą, która ma z owego zła oczyścić. To jakby próba generalna przed chrztem Chrystusa, kiedy woda chrzcielna nabierze mocy sakramentu.

Drugim obrazem – szczegółem, który możemy dostrzec i nad którym warto się zastanowić, jest fakt, że to nie Jan idzie do ludzi, do miast, do wsi, do społeczności Izraela, ale to oni przychodzą do niego, wychodzą z miast na pustynię. Tutaj wyraźnie Polis ustępuje miejsca Erimos. To pierwsze to skupisko, miasto, miasto – państwo, generalnie świat zorganizowany na sposób ludzki,  klasycznie ucywilizowany – naturalnie pełen zgiełku, ludzkich spraw, w ciągłym pędzie i nieustannym rozwoju, – i pustynia – miejsce odosobnienia, ciszy, spokoju, surowe i niegościnne, otwarte tylko dla najodważniejszych. Na pustyni dopiero możemy poznać siebie, swoje możliwości, – to miejsce bowiem w pewien sposób nas obnaża, dopiero tam rozumiemy kim jesteśmy.

Aby spotkać Boga, trzeba opuścić Polis, wyjść ze swego wielkiego miasta, wyłączyć swoje schematy, sposób postrzegania siebie i otaczającej rzeczywistości. Aby usłyszeć Boga – trzeba się wsłuchać w Jana Chrzciciela, nowego Eliasza. Jego słowa i droga są ciągle aktualne. Tak jak wtedy, tak i dziś przychodzi, aby nas przygotować do nowego narodzenia, do wyjścia ku światłu, – ku Chrystusowi.

Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia. Poniżej link do PodCastu:

https://anchor.fm/habakuk/embed/episodes/PodCast-Adv-1–Polis-vs-Erimos-enhsjr

oraz w Spotify:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *